Geoblog.pl    SigmaiPi    Podróże    Sigma i Pi jadą w świat.    W poszukiwaniu białej swiątyni....
Zwiń mapę
2017
12
lis

W poszukiwaniu białej swiątyni....

 
Tajlandia
Tajlandia, Chiang Mai
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 11136 km
 
Minął miesiąc, od momentu rozpoczecia naszej podróży na Warszawskim lotnisku. Pisząc to, jesteśmy w autobusie z Chiang Mai do Chiang Rai, niby nazwy podobne ale okazuje sie, że to nie to samo :) Biała śwątynia, którą chcieliśmy zobaczć jest w Chang Rai a nie w Chang Mai, wiec jedziemy kolejne 3,5 godziny autobusem jezcze bardziej na północ Tajlandii. Takie tam małe niedopatrzenie ;)

Ostatnie dwa dni spedziliśmy w Chiang Mai, spore miasto, ale dużo spokojniejsze niż Bangkok. Pierwszy dzień, chodząc po mieście, zwiedzaliśmy świątynie Buddyjskie, a później... znów świątynie i na koniec dnia dla odmiany świątynie :), jest ich tu całen mnóstwo! Aczkolwiek o ile czasem różnią sie na zewnątrz to w środku wszystkie są takie same. Mimo to zaglądamy do każdej z nadzieją, że zobaczymy coś nowego, ale nieeee... :)

Wieczorem przeszliśmy sie na nocny bazar, na którym jest milion stoisk z takimi samymi pamiątkami, drugi milion z takimi samymi ubraniami. Na każdym stoisku jest też taka sama promocja... podejrzewamy, że to jest jeden właściciel tylko ma pełno stoisk, żeby turyście wydawało sie, że ma wybór :)

Właśnie tam, postanowiliśmy wsadzić stopy Pi, do akwarium z rybkami. Dadajmy, że to musiało być duże akwarium, mieszczące taki rozmiar :) Rybki te, rzucają sie na nogi, by zjeść martwy naskurek, dzieki czemu, skóra jest gładka jak "pupa niemowlaka". Pi przeżył ten zabieg. Pod koniec stwierdził nawet, że to przyjemne ale to nadal nie przekonuje Sigmy, żeby pójść w jego ślady ;)

W sobote rano, postanowiliśmy wypożyczyć, super szybki "motocykl" marki Honda, którym jedziemy na wycieczke po górkach za miasto. Po drodze mijamy kilka pkt widokowych na miasto i liczne atrakcje przygotowane specjalnie dla turystów. Są tu kłady, tyrolki, kolejki górskie ale i słonie grające w piłke i malujące obrazy oraz imitacja wioski plemienia Karen, w którym kobiety noszą obrecze na szyi, żeby wydawała sie dłuższa. Jednak omijamy te atrakcje. Kłady i tyrolki to atrakcja niewarta naszego czasu i pieniedzy. Natomist tresowane słonie i przymuszone do fotografowania sie z obcymi ludźmi, małe dziewczynki z plemienia Karen, przywiezione tu wyłącznie do robienia intersu też nie stanowią dla nas atrakcji i nie bardzo chcemy w tym uczestniczyć. Zwiedzamy natomiast okoliczne małe wioski i targi uliczne, obserwujemy piekne widoki na tutejsze góry i miasto Chang Mai oraz zwiedzamy plantacje truskawek :) Po jednej z przerw, zamieniamy sie miejcami i to Sigma teraz szarżuje,a Pi staje sie "plecaczkiem". Wracając napotykamy tubylców ze swoją gromadką słoni. Tubylcy chetnie pokazuja nam swoje stadko i pozwalają nam nakarmić je bananami :) Jadąc dalej, pod samym miastem wieżdżamy na góre, gdzie jest kolejna świątynia o prostej nazwie "Wat Phra that Doi Suthep" :) Dzieki swojemu położeniu, jest jedną z atrakcyjniejszych, które widzieliśmy w Tailandii. Do tego jest piekny widok na miasto.

Ciekawostką, którą zauważyliśmy w wiekszości świątyń jest niesamowita ilość skarbonek na datki w każdej ze świątyń. W każdej jest co najmniej 4 skarbonki, a wnetrza świątyń czesto nie są wieksze od nszych kapliczek. Co ciekawsze, wszystkie są wypełnione po brzegi banknotami (widać ich zawartość bo wszystkie są przeźroczyste ;) ). Biorąc pod uwage ilość świątyń w mieście to naprawde dużo pieniedzy ludzie przeznaczaja na ofiare. Naszym faworytem stały sie jednak "drzewka szcześcia" ( to nasza autorska nazwa :) ) w postaci styropianowych piramidek z wetknietymi drucikami, na końcach ktorych przyczepione są bankoty. To dopiero pomysł, ozdoba i ofiara w jednym :)))
Po zmroku wracamy oddać nasz ekstra pojazd i udajemy sie na kolacje.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
wiza do Tajlandii
Wybierasz się tam? Będzie ci potrzebna wiza do Tajlandii. W Geoblogu możesz ją zamówić z dostawą do domu! Zobacz cenę wizy do Tajlandii, oferujemy najniższe stawki pośrednictwa w uzyskaniu wiz.
Zdjęcia (38)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (7)
DODAJ KOMENTARZ
zula
zula - 2017-11-12 07:45
U mnie początek niedzielnego dnia...i tak oto umilam sobie pijąc poranną kawę!
Dzięki za ciekawy opis :-)
 
Minia
Minia - 2017-11-12 13:10
Widzę,że przez drobne niedopatrzenia plan Waszej wyprawy układa się sam. To fajne, bo może nie zobaczylibyście tego miasta i jego atrakcji.
 
Munia
Munia - 2017-11-12 13:11
Oczywiście Munia nie Minia, chyba że chodzi o tuszę.
 
zula
zula - 2017-11-12 13:30
@Munia... miałam kiedyś kota co zwał się Minia !
 
Munia
Munia - 2017-11-12 18:11
Zdjęcie i komentarze jak zwykle fajne.
 
zula
zula - 2017-11-13 07:26
Piękne zdjęcia!
 
Maya
Maya - 2017-11-13 09:28
Przepiękne zdjęcia . Pozdrawiam was
 
 
zwiedzili 2.5% świata (5 państw)
Zasoby: 23 wpisy23 94 komentarze94 330 zdjęć330 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróże
12.10.2017 - 17.11.2017