Geoblog.pl    SigmaiPi    Podróże    Sigma i Pi jadą w świat.    Nowy roździał
Zwiń mapę
2018
03
mar

Nowy roździał

 
Nowa Zelandia
Nowa Zelandia, Christchurch
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 43388 km
 
W końcu, po wielu przygodach i pieknych chwilach w Indonezji, nadszedł czas na nowy roździał. Raczej nikogo nie ździwimy wiadomością, że dotarliśmy do Nowej Zelandii. No bo grzechem byłoby nie zobaczyć jednego z najładnieszych miejsc na świecie, a przy okazji nie spełnić kolejnego marzenia :)

Lecieliśmy 5,5h z Bali do Melbeurn w Australii. Tam 2,5 godziny na szybką przesiadke i w droge kolejne 3h do Christchurch. Wylecieliśmy o 13:00 i tak po kilku zmianach czasu docieramy na miejsce o godzinie 5 rano. Wszystko fajnie, tylko my byliśmy od 24 godzin na nogach, w smolocie spaliśmy łącznie 2,5 godziny, a przed nami właśnie wstaje nowy dzień, który już jest cały zaplanowany :) Ogarniamy sie szybko na lotnisku i w droge, spanie jest przereklamowane ;)

Plan na zwiedzanie Nowej Zelandii mamy prosty i mało oryginalny. Wypożyczamy samochód, robimy sobie z niego domek i w trzy tygodnie zwiedzamy ile sie da :)

Z lotniska w Christchurch odbieramy nasze zarezerwowane wcześniej autko. Bardzo miła obsługa Go Rental szybko dokonuje formalności, tłumaczy co i jak, a nastepnie pokazują nam naszego nowego towarzysza podróży, a raczej towarzyszke... Nowiutką Toyote Corolle, nazwaną przez nas Śnieżynką ( idealna dziewczyna dla Rudolfa).

Teraz pora wyposażyć Śnieżynke w sprzet kempingowy i zapas jedzenia. Jedziemy, wiec na zakupy. Kupiliśmy kuchenke turystyczną, rondelek, dwa talerze i kołdre, która ma słóżyć jako materac do spania :) Spać zamierzamy oczywiście w samochodzie. W końcu trzeba zwiedzać budżetowo, a Nowa Zelandia tania nie jest :) Śnieżynka, jest troszke mniejsza od Rudiego, ale liczymy, że damy rade jakoś sie zmieścić :) Nastepnie robimy zakupy spożywcze. Tu znowu, jak dzieci na kolonii, kupujemy wiecej ciastek i cukierków niż pożywnego jedzenia ;) Tak oto Snieżynka staje sie naszą sypialnią i spiżarnią, jesteśmy gotowi do zwiedzania !!! :)

Miasta Christchurch nie mieliśmy w planach za bardzo oglądać, bo nie bardzo jest co. Kilka lat temu było silne trzesienie ziemi i całe miasto zostało zniszczone. Teraz to jeden wielki plac budowy. Przeszliśmy sie chwilke po centrum, ale to był naprawde krótki spacer. Po za tym, Nowa Zelandia to przede wszystkim natura, a nie miasta.

Wyjeżdżając z miasta podjechaliśmy na wzgórze obok, by zobaczyć cały teren z góry. Bardzo urokliwe miejsce, pełno tras do spacerów i ścieżek do zjazdów rowerowych. Jednak naszym głownym celem jest przejechać około 200 kilometrów na południe w okolice jeziora Tekapo. Niestety pogoda popołudniu troszke sie psuje, wiec widoków pieknych nie mamy. Wieczorem znajdujemy kemping, by w końcu położyć sie spać :)

O dziwo, po przesunieciu przednich foteli do przodu, i położeniu plecaków w dziurze na nogi, powstaje łóżko o wymiarach praktycznie w sam raz dla nas. Rozkładamy nasze małe kocyki i kupioną kołdre, by było choć troche miekko i zasypiamy w 30 sekund ;)

Z Nowej Zelandii, Sigma, Śnieżyna i Pi :)
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (7)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (2)
DODAJ KOMENTARZ
ciocia W
ciocia W - 2018-03-06 10:49
Macie rację,że spodziewaliśmy się takich wiadomości, teraz czekam na fotki,na których jak do tej pory, nie widać trudu waszej podróży. Buzie uśmiechnięte, radosne i mnie się to też udziela, a Śnieżynka niech Wam służy , jak wóz Drzymały do końca Waszych wojaży. Całuski
 
zula
zula - 2018-03-20 10:55
Wszystko dopięte i przygotowane na ostatni guzik- więc i czas zacząć nowy rozdział wędrówki !
Życzę aby Nowa Zelandia pokazała Wam to co najpiękniejsze...a Śnieżynka cudna !
Powodzenia i szerokiej szczęśliwej drogi.
pozdrawiam
 
 
zwiedzili 5% świata (10 państw)
Zasoby: 91 wpisów91 402 komentarze402 1242 zdjęcia1242 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróże
12.10.2017 - 16.04.2018