Geoblog.pl    SigmaiPi    Podróże    Sigma i Pi jadą w świat.    Sigma i Pi jadą w świat
Zwiń mapę
2017
12
paź

Sigma i Pi jadą w świat

 
Niemcy
Niemcy, Mainz
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 0 km
 
Cześć. Tu Sigma i Pi. Hmm część z was zastanawia się, kto to jest Sigma i Pi. Większość z was zna nas, po prostu jako Weronika i Piotrek. Nasze pseudonimy powstały podczas naszej pierwszej wspólnej podróży, do Albanii. No, ale tutaj nie o tym chcieliśmy pisać.
Więc od początku… Założyliśmy tego bloga, z jednego podstawowego powodu, uwielbiamy podróżować. Podczas naszej nadchodzącej podróży, chcemy po prostu z wami, rodziną, przyjaciółmi i ludźmi interesującymi się podobną tematyka, dzielić się naszymi spostrzeżeniami i przygodami. Jeszcze nigdy nie pisaliśmy bloga, więc bądźcie wyrozumiali…
No ale, znów zbaczamy z tematu, dla którego tu jesteśmy. Więc jeszcze raz od początku…
Wczesną wiosną bieżącego roku, szukaliśmy biletów na wakacje. Nie do końca wiedzieliśmy gdzie lecieć. Szukaliśmy po prostu jakiejś promocji do miejsca, które wpadło by nam w oko. Tak któregoś z kolei wieczoru, przeglądając nowe oferty lotów, zostało wypowiedziane, nie winne zdanie. Wtedy nie wnosiło to nic w nasze życie, oprócz śmiechu. Zdanie wypowiedziane, brzmiało mniej więcej tak„ rzućmy wszystko w… daleko i jedźmy w rok dokoła świata”.
Jaka jest reakcja… Sigma i Pi chichocze, a czemu nie. No ale po chwili wracamy do rzeczywistości i szukamy biletów na normalne wakacje, nie biorąc tego pomysłu w ogóle pod uwagę. Wtedy nie wiedzieliśmy jakie będą konsekwencje tych słów.
Kilka dni później wracamy do tematu, z jednym konkretnym pytaniem „Dla czego nie? Co nas powstrzymuje”. Co dziwne, zaczęliśmy poważnie o tym rozmawiać. Rozważać wszystkie za i przeciw. Myśleć co zrobić z pracą, jak rozwiązać pewne zobowiązania i wypełnić obowiązki, od których nie uciekniemy. Ku naszemu zdziwieniu, okazało się, że na wszystkie NIE, mamy rozwiązanie i prosty argument rozwiązujący nasze problemy. Kolejnych kilka dni minęło pod znakiem rozmów i zastanawiania się.
W Krakowie, spotkaliśmy się z naszym przyjacielem, któremu postanowiliśmy powiedzieć o naszym pomyśle. No i co usłyszeliśmy? Woow, musicie to zrobić!!! Po tych słowach wywiązała się długa rozmowa, z tysiącami argumentów na TAK i niewieloma argumentami na NIE. Po tym wieczorze, zaczęliśmy jeszcze bardziej się zastanawiać i skłaniać pomalutku, do pozytywnego rozwiązania.
No ale to wszystko nie jest takie proste jak mogło by się wydawać, na pierwszy rzut oka. Skoro możemy to zrealizować, to musimy wymyśleć jak, a właściwie za co. Wiadomo, że będzie potrzebne troszkę więcej finansów, niż na dwu-trzy tygodniowe wakacje.
W pierwszym momencie pomyśleliśmy, by w trakcie podróży szukać pracy dorywczej i na bieżąco zarabiać. Szybko pomysł upadł. Stwierdziliśmy, że jeśli mamy wszystko rzucić i postawić na głowie, żeby jechać, to nie możemy liczyć na szczęście typu „jakoś to będzie”. No i powstała burza… mózgów.
Szybko doszliśmy do tego, że ten rok trzeba podzielić. Część przeznaczyć na zdobycie środków, a resztę na podróż. W ten sposób, przez pomysł jazdy wielkim tirem przez Amerykę, poprzez mieszacza kremu czekoladowego w Norwegii , jesteśmy tu, u naszych zachodnich sąsiadów, zza Odry.
Od początku, powstania naszego pomysłu, do Maja, kiedy zaczęliśmy pracę w Niemczech, minęło maksymalnie dwa miesiące. Stwierdziliśmy, że jeśli się decydujemy, to tylko teraz, a nie za rok czy kiedyś. Dlatego wszystko było w dość szybkim tempie załatwiane. Dzięki temu mamy drugą połowę września i odliczamy dni do końca pracy i jednocześnie rozpoczęcia przyjemniejszej części planu, czyli podróży.
W tym momencie, przed rozpoczęciem, zasługują na podziękowanie osoby nam bliskie, które nas wspierają cały czas, które od początku trzymają za nas kciuki i pomagają. Na podziękowania również zasługują osoby, które nam zwracały uwagę na to, że jesteśmy narażeniu na całą serię rzeczy, które mogą pójść nie tak.
To, że jesteśmy w Niemczech, mając od razu pracę i dach nad głową, też nie jest przypadkowe, za co również dziękujemy.
Nie zwracamy się personalnie do każdej po kolei osoby. Było by tego za dużo, ale myślę, że wy wszyscy wiecie o kim piszemy i się nie gniewacie.
Tyle było by wstępu. Już wiecie kim jesteśmy i co tu robimy, więc dalej możemy zacząć pisać o miejscach które odwiedzamy i z jakimi przygodami, czy problemami mamy styczność.
Tak na marginesie, wylatujemy za kilkanaście dni. Dwunastego października, a gdzie i jakie są plany? Odwiedzajcie naszego bloga, a wszystkiego się dowiecie.
Pozdrawiamy was wszystkich ∑ & π
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (1)
  • zdjęcie
Komentarze (4)
DODAJ KOMENTARZ
zula
zula - 2017-09-21 11:08
Szerokości!
 
Mrtaz
Mrtaz - 2017-09-25 14:46
Trochę to wam spadło na mapie :)
 
Mrtaz
Mrtaz - 2017-09-25 14:47
Trochę to Mainz wam obsunęło na mapie :)
 
SigmaiPi
SigmaiPi - 2017-10-01 23:22
Faktycznie, ale już jest ok :)
 
 
zwiedzili 2.5% świata (5 państw)
Zasoby: 23 wpisy23 94 komentarze94 330 zdjęć330 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróże
12.10.2017 - 17.11.2017